Astronauci są narażeni na niesprzyjające człowiekowi warunki. Promieniowanie kosmiczne czy brak grawitacji to tylko początek. Okazuje się jednak, że być może o wiele bardziej niż niebezpieczeństwa, które znamy z filmów katastroficznych, astronautom zagrażają… sterylne warunki panujące na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Dbałość o zachowanie maksymalnej sterylności na stacji kosmicznej jest zrozumiała. Od dawna wiadomo, że odporność astronautów będących w czasie misji znacznie spada, co sprawia, że niegroźne na co dzień wirusy, pozostające w organizmie w stanie uśpienia, wywołują groźne choroby. Co więcej, gdyby do rozwoju choroby doszło w trakcie misji, możliwości leczenia byłyby mocno ograniczone. Naraziłoby to całą załogę.

Jest to jeden z powodów, dla których astronautom przygotowuje się wysoce przetworzone posiłki, które są całkowicie sterylne. Tak przygotowane dania są zdatne do spożycia nawet kilkadziesiąt lat! Specjalnie skompresowane dania są zbilansowane i zawierają wszystkie potrzebne organizmowi składniki odżywcze – a przynajmniej tak jeszcze do niedawna sądzono.

Okazuje się, że te jałowe produkty mogą jeszcze dodatkowo szkodzić astronautom. Wysoko przetworzone dania nie zawierają bakterii probiotycznych, co wpływa bardzo niekorzystnie na mikroflorę jelitową. Tymczasem to naturalna flora jelit w dużym stopniu odpowiada za odporność organizmu. Jej obecność cały czas stymuluje układ immunologiczny, by pozostawał w gotowości do działania i mógł szybko reagować w momencie pojawienia się patogenu. Korzystne bakterie konkurują z bakteriami chorobotwórczymi o zasoby i wytwarzają substancje, które nie sprzyjają ich rozwojowi. Dodatkowo, tworzą na powierzchni jelit fizyczną barierę, dzięki której patogeny nie mają bezpośredniego kontaktu z nabłonkiem.

Naukowcy są zainteresowani dogłębnym przebadaniem tego, jak flora jelitowa osób przebywający w kosmosie zmienia się wraz z wydłużającą się misją. Jest to ciekawe z tego względu, że mogłoby potwierdzić teorię, którą od dawna promują niektórzy immunolodzy. Chodzi o założenie, że to wysokie standardy higieniczne panujące w krajach zachodnich są odpowiedzialne za wzrost zapadalności na alergie.

Układ odpornościowy intensywnie rozwija się do 12. roku życia. Zgodnie z teorią o “ nadmiernej higienie”, jeżeli w tym czasie nie będziemy go eksponować na bakterie i wirusy, nie “nauczy się” prawidłowo reagować i rozpoznawać realne zagrożenia. Wówczas interpretuje niegroźne substancje jako szkodliwe i wytwarza przeciwko nim odpowiedź immunologiczną, czyli rozwija się alergia. Hipotezę tę potwierdza fakt, że dzieci wychowywane na wsi znacznie rzadziej cierpią z powodu uczuleń.

W związku z tym, że zaburzenie mikrobiomu wynikające ze spożycia jałowej żywności, dodatkowo osłabia odporność, naukowcy zastanawiają się, jak przeciwdziałać temu efektowi. Jednym z pomysłów jest podawanie astronautom specjalnie zbilansowanego koktajlu zawierającego probiotyki, które zasilą mikrobiom.

2

Zobacz również