Lekarze są zaalarmowani wzrostem zachorowań na nieswoiste zapalenia jelit wśród dzieci. Badania przeprowadzone na przestrzeni 11 lat wykazują silną tendencję zwyżkową. Chorobę Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego diagnozuje się już u dwulatków!

Wyniki badania opublikowanego w “American Journal of Gastroenterology” budzą niepokój wśród lekarzy i rodziców. Testy, które przeprowadzano w pięciu kanadyjskich regionach, pokazały, że w ciągu zaledwie 11 lat odsetek dzieci, u których zdiagnozowano nieswoiste zapalenia jelit, wzrósł o 7,2 proc. Jak podkreśla dr Eric Benchimol z Dziecięcego Szpitala we Wschodnim Ontario, gdzie co roku diagnozę nieswoistego zapalenia jelit stawia się u około 70 dzieci, zmiana ta jest tym bardziej widoczna, że jeszcze kilkanaście lat temu choroby te występowały bardzo rzadko.

“Ilość dzieci poniżej piątego roku życia, u których wykrywa się nieswoiste zapalenia jelit, jest tak alarmująca, ponieważ 20 lat temu praktycznie w ogóle nie słyszano o tych chorobach, a dziś są coraz bardziej powszechne” – tłumaczy dr Benchimol. “Kiedy rozmawia się ze starszymi lekarzami, okazuje się, że wielu z nich w swojej praktyce nigdy nie zetknęło się z tymi chorobami u najmłodszych pacjentów”.

Jak podkreślają autorzy badania, problem nie dotyczy wyłącznie Kanady. Podobne tendencje zaobserwowano również w innych krajach wysoko rozwiniętych.

Rodzice dzieci, u których wcześnie diagnozuje się chorobę Leśniowskiego-Crohna lub wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zawsze dociekają, co przyczyniło się do rozwoju schorzenia. Niestety odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Choć za rozwój nieswoistych zapaleń jelit po części odpowiedzialne są uwarunkowania genetyczne, dużą rolę odgrywają tu również czynniki środowiskowe. Badacze nie są w stanie określić, co najbardziej zaburza rozwój mikroflory jelitowej u dzieci, jednak mają kilka mocnych hipotez.

Przede wszystkim za zaburzenia mikrobiomu, a co za tym idzie, wzrost zachorowań na przewlekłe dolegliwości jelitowe, może odpowiadać upowszechnienie antybiotyków w ciągu ostatnich lat. Nie pomaga również zmiana w sposobie żywienia, czyli włączanie do diety coraz większych ilości przetworzonych produktów. Immunolodzy z kolei największe zagrożenie widzą w nadmiernie sterylnych warunkach, w jakich dorastają dzieci, co uniemożliwia mikroflorze jelitowej normalny rozwój. Tę hipotezę potwierdza fakt, że dzieci dojrzewające na wsi rzadziej zapadają na nieswoiste zapalenia jelit.

Jak zaznacza dr Benchimol, czynniki te działają wspólnie i nie należy lekceważyć żadnego z nich. “Wciąż musimy ustalić, jak możemy zapobiegać tym chorobom” – tłumaczy.

Niezwykle ważne jest to, aby w sytuacjach, gdy grozi nam nadwyrężenie flory bakteryjnej, mikrobiom uzupełniać odpowiednio dobranymi probiotykami. Trzeba o tym pamiętać zawsze w trakcie i po antybiotykoterapii, w czasie przedłużającego się stresu lub osłabienia. U noworodków mikrobiom trzeba wzmocnić, gdy dziecko przyszło na świat na drodze cesarskiego cięcia lub z różnych powodów nie może być karmione piersią.

 

Lactoral IBD

Zobacz również