Badania przeprowadzone w czterech szpitalach wykazały, że już po kilku dniach pobytu na oddziale intensywnej terapii u hospitalizowanych pacjentów drastycznie spada ilość korzystnych bakterii jelitowych. To zjawisko dodatkowo pogarsza ogólny stan chorych, narażając ich na groźne infekcje.

Naturalna flora bakteryjna pełni istotną rolę w prawidłowej odpowiedzi immunologicznej organizmu. Przede wszystkim uszczelnia ściany jelit, uniemożliwiając patogenom rozmnażanie się na ich powierzchni. Metabolity wytwarzane przez mikrobiom sprzyjają rozwojowi korzystnych bakterii, a utrudniają rozmnażanie mikroorganizmom chorobotwórczym. Oprócz tego naturalna flora bakteryjna stymuluje komórki odpornościowe, dzięki czemu układ immunologiczny jest w stałej gotowości do działania. Gdy mikrobiom ulega zaburzeniu, organizm automatycznie staje się bardziej podatny na infekcje.

Tymczasem zespół pod przewodnictwem dr Paula Wischmeyera z American Society for Microbiology przeprowadził badania, które udowodniły, że po kilku dniach pobytu w szpitalu flora jelitowa jest poważnie zaburzana. W trakcie eksperymentu przebadano 115 pacjentów. Skład ich flory bakteryjnej sprawdzono dwukrotnie: dwa oraz dziesięć dni od przyjęcia do szpitala. W większości przypadków u chorych spadła ilość korzystnych bakterii, a wzrosła ilość bakterii chorobotwórczych.

„Odnotowaliśmy wzrost ilości mikroorganizmów chorobotwórczych. W niektórych przypadkach patogeny stanowiły aż 95 proc. flory bakteryjnej” – powiedział dr Wischmeyer w komunikacie wydanym przez American Society for Microbiology.

Tak drastyczne zaburzenie flory bakteryjnej naraża pacjentów na groźne zakażenia szpitalne. W ich wyniku może dojść do rozwinięcia zagrażającej życiu sepsy.

Do takiego stanu rzeczy z pewnością przyczyniają się stosowane w dużych ilościach na oddziałach szpitalnych antybiotyki. Badacze wskazują, że na florę bakteryjną mogą niekorzystnie wpływać również inne leki. Zaburzenie dodatkowo wzmagane jest ubogą w probiotyki dietą szpitalną.

Zobacz również